Doliny bieszczadzkich rzek
Górskie widoki Doliny i potoki Zalew soliński Ciekawe miejsca Fotografie 
 

Rzeka Wetlinka  -  Jaworzec

Historia i zabudowa wsi. 
Jaworzec to wieś prywatna, lokowana przed 1580 r. Powstała nad potokiem Wetlinka. Jej zabudowa leżały tylko wschodnim brzegu. Przypuszczenie to oparte jest na fakcie, że w owym czasie Balowie sukcesywnie kolonizowali należące do nich doliny Hoczewki, Solinki i Wetlinki. Natomiast dobra Kmitów obejmowały dolinę Sanu. Jednak Kmitowie wszelkimi sposobami starali się powiększać swoją majętność. Piotr Kmita, który jako marszałek wielki koronny i wojewoda krakowski, a więc jedna z pierwszych osób po królu, nie musiał się zbytnio liczyć z sąsiadami. Wydaje się, że również założenie przed 1529 r. Smereka nastąpiło nielegalnie, na terenach należących do Balów. Barbara z Herbertów żona zmarłego w 1553r. Piotra Kmiy dalej walczyła o ziemie które mogły stać się jej własnością. Założenie przed 1580 r. Jaworca i Wetliny było tylko dokończeniem zamysłów męża. Balowie nie dali się jednak wyrugować całkowicie znad potoku Wetlinka. Udało im się zachować jego zachodni brzeg, poczynając od Kalnicy.
 
W myśl podziału dokonanego w 1580 r., po śmierci Barbary z Herburtów, wieś znalazła się w rękach Stanisława i Erazma Herburtów. Na przełomie XVI i XVII w. stała się własnością Boguskich.
Oprócz oryginalnego położenia tylko na jednym brzegu rzeki Jaworzec miał również w nietypowy sposób usytuowaną zabudowę. Była ona bowiem podzielona na kilka części, co jest zjawiskiem bardzo rzadko spotykanym we wsiach bieszczadzkich. Główna część zabudowy wsi wraz z cerkwią leżała nad Wetlinką. Ponadto Jaworzec posiadał trzy przysiółki o nazwach Bełej, Kobylskie i Bereh (lub Bereżki). Pierwszy zlokalizowany był w północnej części wsi, na wysokości Zawoju. Kobylskie leżało nad potokiem Kobylskim spływającym spod Wysokiego Berda do Wetlinki. Przysiółek Bereh usytuowany był na skarpie nad Wetlinką, w miejscu widokowym, naprzeciw zabudowy wsi Kalnica.
 
Nazwa Jaworzec 
Sama nazwa "Jaworzec" ma również takie znaczenie, bowiem drzewo jawor w kulturze indoeuropejskiej uznawane jest jako osłona przed złymi mocami.
Słowo "jawor" musi być niezwykle stare. Już Hetyci słowem awari określali wieżę lub straż graniczną. 
Grecy sadzili wzdłuż dróg jawory, strzegły podróżnych, 
Persowie zaś obsadzali nimi granice miasta dla ochrony przed morowym powietrzem. 
Słowianie, którzy pierwotnie zwali to drzewo aworow dąb, chcąc ustrzec dom przed złymi mocami, robili drzwi z jaworowych desek lub zawieszali nad drzwiami i oknami liście jawora. Wianek z liści jaworowych wieszano również na krokwiach budującego się domu. Trumna z jaworowych desek odpędzała Od zmarłego złe duchy.
Znana w Polsce zabawa "w jawora" wywodzi się z obyczaju zagradzania drogi orszakowi weselnemu. 
Analogiczna do niej jest serbska zabawa "oj javore". 
We współczesnym języku szwedzkim słowo avarja znaczy: odparować cios, odeprzeć wroga, ochronić, zapobiec.
Przysiółki 
W Jaworcu mamy także przysiółki Kobylskie i Bereh. Ten drugi usytuowany był wzniesieniu dogodnym do obserwacji dróg wiodących z południa. 
W języku ukraińskim bereży i berehty znaczy: "strzec, chronić, pilnować". 
Natomiast "kobylenie" (oznacza ostrokół, czyli zaporę z zaostrzonych kołów zwróconą ku nieprzyjacielowi. Podobnie "kobylina" oznacza ścięte drzewo o krótko obciętych konarach, służące do tarasowania przejść. Kobylskie leży w bezpośrednim sąsiedztwie przełomu Wetlinki, w miejscu zwanym Skała, gdzie droga przechodzi przez zwężenie doliny. Można przypuszczać, że jego mieszkańcy mieli obowiązek zamykać w tym miejscu trakt w czasie najazdów zza Karpat.
 
Przysiółek Bełej, gdzie istniał dwór, nosił również nazwę Rynek (Rynok), która przez niektórych badaczy wiązana jest z grodziskami lub miejscami obronnymi. Teren pomiędzy dworem a rzeką Wetlinką zwano Wartowyną. Odchodzący stąd na wschód grzbiet, a ściślej długa polana szczytowa, to Putna, zaś miejsce jej przecięcia z drogą wiodącą od Tworylnego nosi nazwę Worota. W sąsiedztwie Wartowyny, na północ od niej już na terenie wsi Zawój, na bardzo widokowym wzniesieniu napotykamy nazwę Watry. 
 
Wszystkie te nazwy układają się w logiczną całość. Jaworzec był najdalej na południowy zachód wysuniętym punktem włości należących do Kmitów. W przypadku najazdu zza Karpat skierowanego w dolinę Wetliny mieszkańcy przysiółka Bereh spostrzegali go pierwsi. Zaalarmowani przez nich mieszkańcy Kobylskiego zawalali pod Skałą trakt wiodący na północ. Kniaź, którego pierwszą powinnością było zbrojne stawanie w razie potrzeby, zamieszkujący ufortyfikowane dworzyszcze w miejscu zwanym Bełej, wzmacniał straże na Wartowynie. Być może tu również zawalano trakt, bo miejsce jest bardzo sposobne. Na Watrze zapalano ognie sygnalizacyjne widoczne w dolinie Sanu pod Otrytem i ostrzegające mieszkańców tamtych wsi przed niebezpieczeństwem. Jedyna droga łącząca w tym czasie Jaworzec z Tworylnem wiodła przez polanę Putna i miejsce zwane Worota.
 
Mieszkańcy 
Zamieszkujące Bereh rodziny Bereżańskich, Muszyńskich i Zapotockich zawierały małżeństwa niemal wyłącznie we własnym kręgu. Fakt ten, jak i same nazwiska świadczą, że były to rodziny należące do szlachty zagrodowej. To także potwierdza powyższe rozważania.
W czasie epidemii cholery latem 1831 r. w Jaworcu zmarło w ciągu miesiąca 30 osób.
W 1852 r. główna część Jaworca liczyła 35 domów, Kobylskie - 17 domów, a Bereh - 8.
W 1868 r. powierzchnia wsi wynosiła 2819 mórg (1622,3 ha), w tym lasów 1122 mórg (645,7 ha). Grunty chłopskie obejmowały: roli ornej 425,3 ha; łąk i ogrodów 216,4 ha; pastwisk 160 ha; lasów 19,6 ha.
W XVII w. wieś była gniazdem beskidnictwa. Należała wtedy do Romerów. W sto lat później właścicielami wsi byli Łosiowie, którzy utrzymali tutejszy majątek do 1880 r. W 1891 r. przeszedł on na własność Towarzystwa Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo ze Lwowa, które było jego właścicielem przez cały okres międzywojenny.
Po pierwszej wojnie światowej w podszczytowych partiach grzbietu ograniczającego wieś od wschodu mieszkańcy wsi zbudowali kilka domów i szopy na siano. Pomiędzy Siwarną a Krysową powstał przysiółek Zahorody (Zagrody) liczący trzy gospodarstwa. W dwóch domach leżących niżej mieszkały rodziny Michała Bereżańskiego i Teodora Kaczora, a niemal pod szczytem Siwarnej leżała samotna zagroda Jana Szutiaka. Składała się z domu, stodoły i dwóch stajni. Na południe od niej znajdowała się podpiwniczona szopa na siano. Na Wysokim Berdzie, około 1300 m na południowy wschód od najwyższych zabudowań Kobylskiego, również stały szopy na siano. Miejsce to zwano Pasiki Kobylańskie.
W Jaworcu żyły rodziny cygańskie o nazwiskach Gorol, Huczko (Hućka) i Nodzio. Jedna z nich była rodziną muzykantów, słynnych po obu stronach Karpat. Cyganie mieszkali u ujścia potoku Kobylskiego do Wetliny. W czasie okupacji niemieckiej Cyganie podlegali eksterminacji na równi z Żydami. Gdy do Jaworca przyjechał niemiecki oddział, by wywieźć rodziny cygańskie, wyszła mu naprzeciw cygańska kapela, która pięknie odegrała niemiecki hymn. Usłyszawszy to, dowódca niemieckiego oddziału zdecydował się pozostawić tutejszych Cyganów w spokoju. Przeżyli wojnę szczęśliwie. Ponoć zostali wymordowani przez oddział UPA.
Z ksiąg parafialnych wynika, że z pannami z Jaworca często żenili się kawalerowie z Krywego nad Sanem, Tworylnego i Zatwarnicy.
 
UPA w Jaworcu 
Według informacji zebranych przez funkcjonariuszy MO w Cisnej, w lutym 1945 r. we wsiach Jaworzec, Smerek i Wetlina stacjonowało ok. 1200 uzbrojonych partyzantów UPA. W Smereku miało stać w pogotowiu 30 furmanek. Dane te były zupełnie nieprawdziwe, ponieważ w tym czasie jedynie w Strubowiskach stacjonowała sotnia "Wesełego" licząca ok. 180 partyzantów.
4 maja 1945 r. przyszli do Jaworca partyzanci UPA i zażądali, by sołtys zebrał we wsi kontyngent żywności w wysokości: 5 krów, 500 kg ziemniaków, 200 kg żyta, 200 kg jęczmienia.
W ramach Akcji "Wisła" w dniach 10 -15 maja 1947 r. wysiedlono ze wsi 557 osób (w tym 78 z przysiółka Kobylskie). Po wysiedleniu nie pozostał nikt.
 
 Zachowały się liczne ruiny kamiennych piwnic. 
 
W latach 1975-1976 wybudowano w Jaworcu schronisko PTTK typu "bacówka".

 

.

.

.

.

.