Doliny bieszczadzkich rzek
Górskie widoki Doliny i potoki Zalew soliński Ciekawe miejsca Fotografie 
 

Potok czarny  -  Lutowiska

Historia:
Miejscowość Lutowiska została założona w I poł. XVI w. na prawie wołoskim w dobrach rodu Kmitów. Nazwa Lutowiska wywodzi się od ukraińskiego słowa Letowyszcze, oznaczającego miejsce letnich wypasów. Wieś rozwijała się bardzo dynamicznie, uzyskując w 1742 r. prawa miejskie. 
Szlak handlowy 
Lutowiska były znaczącym szlakiem handlowym. Jeden wiódł od Przemyśla, a do przełęczy Beskid nad Wołosatym. Drugi od Sanoka przez Chreft, Lutowiska, i Żurawin dalej ku Turce. W XIX Lutowiska słynęły z znanych w całej Europie targów bydła. Handlowano głównie siwymi wołami razy węgierskiej.
Mieszkańcy 
W 1939 roku Lutowiska liczyły około 3500 mieszkańców. W Lutowiskach mieszkali głównie Żydzi. W okresie okupacji Niemcy rozstrzelali tu około 700 Żydów, spalając przy tym synagogę i całą drewnianą zabudowę miasteczka. Po II wojnie światowej Lutowiska znalazły się na terenie ZSRR i nosiły w tym czasie nazwę Szewczenkowo. 
Obecnie:
Miejscowość położona przy dużej obwodnicy, na wysokości 630 m n.p.m. można rzec że od tego miejsca zaczynają się wysokie Bieszczady. Lutowiska to centrum administracyjne, zalicza się również do jednej z największych gmin w Polsce (476 km2), jednocześnie mając najniższy w kraju wskaźnik zaludnienia (na 1 km2 przypada tu średnio 4 mieszkańców. Zastanawiające jest co wiec mieszkańcy Lutowisk robią: oprócz niedzielnej mszy i sobotniego piwa. (ano nic... patrzą na przejeżdżające autokary z turystami i zazdroszczą, że nie mieszkają w Ustrzykach Górnych). 
Dlaczego więc przeciętny turysta i zjadacz wrażeń miałby tutaj się zatrzymać i co miałby zwiedzać?
Pierwszą istotną sprawą w górach są widoki, a wiec tak owe istnieją, wystarczy jadąc od strony Ustrzyk Dolnych wdrapać się na Kaczmierówkę ( 723m) widać stąd panoramę na wysokie szczyty połoniny caryńskiej oraz pasmo Otrytu. Otryt można trawersować od północne strony na szczyt Trochoniec 939 niegdyś poniżej szczytu stało schronisko Chata Socjologa, lecz niestety spłonęło. 
Oczywiście są tu sklepy, poczta, nawet restauracja „pod żubrem” niestety nieczynna poza sezonem. 
Z zabytków można podziwiać okazały kościół murowany w stylu neogotyckim p.w. św. Stanisława Biskupa; obecnie gruntownie odrestaurowany. Kościół który dzisiaj widzimy zaczął być budowany w 1911r ale ukończono go dopiero po 9 latach. Ks. Michał Huciński zapoczątkował budowę lecz mając problemy z funduszami poprosił głowy państw na zachodzie Europy, lecz tylko król brytyjski przesłał skromny datek – aż dziw że tak duży kościół dzisiaj stoi. 
Pozostał kirkut żydowski, założony w XVIII w. gdzie zachowało się blisko 500 kamiennych macew. Upamiętnione miejsce stracenia przez hitlerowców 22.VI.1943 r. 650 miejscowych Żydów. Zachowany stary cmentarz żydowski. Jest to drugi co do wielkości po, Leskim kirkucie, teren gdzie spoczywają Żydzi
Na miejscu gdzie stała cerkiew pozostały tylko nierówności po fundamentach. Jednak nic w przyrodzie nie ginie: drewniana cerkiew w Chmielu (p.w. św. Mikołaja z 1906r.) i kościół drewniany w Dwerniku (zbudowany właśnie z materiałów pochodzących z rozebranej cerkwi z Lutowisk, a wszystko w 1981r.
Czy zatrzymywać się w Lutowiskach...? Tak tutaj są sklepy, które są rozsądnie zaopatrzone, czego nie można powiedzieć o sklepikach w dalszej bieszczadzkiej drodze. Jeśli nie macie ze sobą mapy to na jednym z budynków, gdzie jakiś utalentowany człowiek namalował mapkę, można zorientować się gdzie dalej wędrować.  
Ciekawostka z terenów Lutowisk:
Pod koniec lat sześćdziesiątych w Lutowiskach kręcono „chreptiowskie” sceny z filmu Pan Wołodyjowski. W Chmielu nad Sanem filmowano pożar Raszkowa. W Skorodnem na zach. od Lutowisk stanęła kresowa stanica – baza małego rycerza. Na ugorach pomiędzy Skorodnem i Lutowiskami jako podolskiego stepu Pan Michał stoczył walkę z bandą Azba-beja, zaś Baśka w ucieczce wpadała do parowu. 
Nie była to pierwsza bitwa kawaleryjska w tym miejscu. w styczniu 1915r. Przy trzydziestostopniowym mrozie Austriacy rozbili tu rosyjską konnicę Chana Nachiczewńskiego.

 

 

.

.

.

.