Górskie widoki Doliny i potoki Zalew soliński Ciekawe miejsca Fotografie 
 
Protest Pana Henryka Victoriniego
Henryk Victorini mieszka w Bieszczadach od 40 lat. Zadzwonił do jednej z rzeszowskich gazet w proteście przeciw rajdom terenowym organizowanym w Bieszczadach. Pan Henryk twierdzi, że nikt się nie przejmuje tym jak niszczone są Bieszczady przez koła samochodów terenowych. Na wzgórzach otaczających rancho pana Henryka widać doły i głębokie koleiny od samochodowych kołach. Ślady prowadzą w głąb lasu, nawet przechodzą obok drzewa, na którym widnieje tablica z napisem „Ostoja Zwierzyny”. Koleiny widać również na łąkach, które są własnością pana Henryka.
Pan Victorini wini o to organizatora rajdów. Mianowicie leśników z Brzegów górnych. Jak sam mówi na łamach gazety „Za tymi rajdami stoją bogaci i wpływowi ludzie”. Jak się okazuje rajdowcy nawet nie wiedzieli, że jeżdżą po prywatnych terenach.
 
Rajdy odbywają się w terenie dziewiczego lasu bukowego w okolicach jeziora Solińskiego a Teleśnicą, niszcząc roślinność i płosząc zwierzynę.
 
Dla Bieszczadzkich wójtów rajdy po lasach to delikatna sprawa. Obawiają się tego ze ludzie zaczną zgłaszać się do nich za zniszczenia powstałem wskutek przejeżdżających samochodów. Jednak nie widać żeby reagowali. Każdy z nich wypowiada się, że on nie wydawał zgody na przejazdy samochodów.
Burmistrz Ustrzyk Dolnych mówi, ze gmina nie jest stroną gdyż chodzi o tereny prywatne i lasy państwowe.
Wójt Baligrody tłumaczy się tym, że tylko połowa lasów jest chroniona, dodaje, ze nigdy organizatorzy nie pytali o zgodę na rajd. Pan wrona dodaje ze nie wydałby zgody do jazdy po terenach chronionych. – Szanowny panie Wrona, a czy tylko to, co chronione jest piękne i unikatowe? Po pana ogródku nikt nie jeździ, prawda?
Wójt Czarnej pan Podraza przyznał ze w poprzednich latach zwracano się do niego o zgodę i wydał takową, ale tylko w terenach, w których nie można było nic zniszczyć, mianowicie w wioskach Paniszczew i Wola Sokołowska.
Dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego nie odpowiada za to, co się dzieje poza parkiem. On terenie BPN nie wydaje zgody. Podobnie twierdzi pan Kurnik wojewódzki konserwator przyrody, „nie dopuszczalne jest organizowanie rajdów na terenach chronionych.
Ryszard Kapuściński nadleśniczy z Brzegów górnych powiedział ze on o rajdach nic nie wie.
 
Panowie każdy myśli o swoim, a kto zajmie się sprawą niszczenie jednego z najpiękniejszych terenów Polski?