Górskie widoki Doliny i potoki Zalew soliński Ciekawe miejsca Fotografie 

Osadnictwo w Bieszczadach

 

 
Miejscowości od Ciasnej do Sianek, czyli źródeł Sanu w roku 1945 stały się pustkowiem. Głównie wysiedlano ludność pochodzenia Ukraińskiego. Największe wysiedlenie miało miejsce w paśmie gór wysokich.
Na pogórzu Np., w Baligrodzie gdzie w 1931 roku mieszkało ponad 6 tyś ludzi to w 1950 liczba ta zmalała do zaledwie 1 tysiąca. W Wołkowyi z ponad 7 tyś. Liczba zmalała również do 1 tysiąca. Z Leska wysiedlono połowę mieszkańców.
Jedynie miejscowości zamieszkiwane przez Polaków mogły cieszyć się mniejszym wysiedleniem.

Powojenne akcja osadnicza.

Celem było zasiedlenie miejscowości w pobliżu Leska. Byli to z reguły bezrobotni i rolnicy, którzy nie mogli pochwalić się swoim dobytkiem. Wiec dano im pola i domy. Jak to jednak bywa nie ma nic za darmo, a tym razem chodziło o ciężką pracę, ponieważ bieszczadzkie pola nie posiadały nazbyt urodzajnej ziemi. Oczywiście ludzie nie garneli się do przyjazdu na takie tereny tym bardziej, że polityka państwa również nie zachęcała do budowania prywatnych gospodarstw rolnych.

Jak by tego było mało problemem była też granica z ZSRR.,

Na terenie górnego Sanu komunikacja nie była ciekawie. Do najbliższej stacji kolejowej trzeba było przemierzyć 80 km. A przy ówczesnym stanie dróg i pojazdów nie była to łatwa sprawa.
Główna linia kolejowa wiodła po drugiej stronie Sanu.
 
gdzie nie można po dobroci to:... siłą

Władze jednak były bardzo uparte i w swych dążeniach zasiedlania terenów bieszczadzkich ziemie przyznawali tym, którzy zupełnie się do tego nie nadawali. Wielu uciekało stąd porzucając gospodarstwa.

W 1954 spośród 82 rodzin osiedlonych na samodzielnych gospodarstwach w powiecie Ustrzyckim porzuciło je aż 51. W 1955 porzuciło gospodarstwa 21 rodzin z 47, a w 1956 wyjechało stąd 13 rodzin z 28 osiedlonych.

W 1957 roku zanotowano przyrost osiedlający. W samym powijacie Leskim 110 rodzin przeprowadziło się w Bieszczady 80 Z nich to ludność miejscowa powracająca na swoje włości. Niektórzy z nich osiedlali się nielegalnie, tzn. Powracali na swoje gospodarstwa, jeśli nie były jeszcze zajęte i nie zgłaszali tego władzom. Ale co tam ziemi było pod dostatkiem a dom z drzewa zawsze można było wybudować. Najgorsze było przetrwanie zimy.

W ciągu 15 lat akcji osiedleńczej sprzedano 1130 gospodarstw. Z których ok. 360 zostało porzuconych.

 

źródłem pisania: NIŻEJ POŁONIN Andrzej Potocki; Komisja Wydawnicza Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich. O ludziach, Parafiach i Duszpasterzach szkice socjologiczne