Solina i Polańczyk

 

Zapora to uroczy deptak (na którym zakaz fotografowania, he, he...). Zatłoczony i uzbrojony z każdego końca sklepami z pamiątkami. Z zapory widok na jezioro. Z jednej strony woda, po drugiej stronie dreszcz przechodzi po plecach. 
Istnieje też możliwość zwiedzania zapory od wewnątrz.
    Na przystani Biała Flota oferuje zatłoczony rejs po jeziorze. Zawsze też można wybrać wolność i wynająć własny żagiel. Lub pokołysać się przy piwku. Rejs statkiem trwa 2/3 godz. Jeśli już postanowicie popływać to koniecznie zajmijcie sobie miejsca siedzących na zewnątrz; jeśli nie chcecie się czuć jak w zwykłym autobusie.
    Wieczorem przy zaporze bywa całkiem sympatycznie: bryza, wspomniane piwko, ktoś obok... - dla pozostałych zostają  "La Mirage" i "Pod Tamą" czyli dyskoteka.
    Nad zalewem jest jedno z największych pól biwakowych "Jawor" w nocy nierzadko awantury i huki, no ale zawsze można pomrugać okiem do pięknych pań.
Uwaga! obecnie zapora podlega remontom, można po niej spokojnie przejść na drugą stronę, lecz jest trochę obskubana. Jednak na obu jej brzegach kuszą kolorowe butiki. Postawiono też lunetę - wrzucacie 2 złote i patrzycie sobie na krajobraz w powiększeniu. FOTO
Jawor 
Czyli Wojskowy Zespół Wypoczynkowy. Leży na półwyspie. Brak państwowej komunikacji.
Zgrabny kurorcik. Korty tenisowe, kręgielnia, kryty basen, masarze, sala kinowa, biblioteka, stacja paliw, wypożyczalnia sprzętu turystycznego, i tłok w przystani - wspaniale co???
 Nawet zimą jest tu co robić: jest wyciąg narciarski 920m. i zjazd 1500m.
Warto wdeptać na Sawin 516 m.n.p.m.; widać jezioro solińskie, pasmo Otrytu, a przy dobrej pogodzie połoniny. FOTO
Polańczyk to skupisko domów sanatoryjnych i domów wczasowych. Od 1974r. ma status uzdrowiska.
Typowy kurort dla wygodnych i odzianych w grube pieniądze. Znajdziecie tu wygodę i czyste powietrze - czego więcej szukać. 
    Na głównej ulicy sklepiki z bajerami, ale spotkacie też przyjemne bary i lokaliki. Od pieczonej rybki do wystawnych dań w ekskluzywnych restauracjach. Do wyboru Tawerny i inne Puby.
     Z głównej ulicy nie widać prawie nic. Większość domów wczasowych posiada dostęp do wody i wypożyczalnie sprzętu pływającego. Warto wybrać właśnie taki nocleg ponieważ będziecie długo spacerować by zamoczyć nogi. Najbliżej jest do strzeżonego kąpieliska na końcu Polańczyka. Musicie iść do końca droga i za drzewkami ukarze się wam widok na zaporę Solińską. Tutaj też możecie wynająć domek, lub miejsce pod namiot.
Pola namiotowe - jest tego tu sporo. Ja polecam ostatnie "Zacisze" - jeszcze kawałek za promem. Czyli w kierunku Wołkowyi. 
   Z zabytków wymienić trzeba Kościół, który stoi prze głównej drodze, a wewnątrz znajduje się ikona pochodząca z Łopienki z XVIII
Znajdziecie również wyciąg narciarski na górę Horb ( mały 280m.)

 

To ośrodek wypoczynkowy z domkami i biwakiem. Często dobijają tu łajby, można tu dostać się również promem. Nawet  za wstęp na wyspę płaci się.  W przeszłości organizowano tutaj imprezy żeglarskie Np: przegląd latających maszyn, oraz znakomite koncerty zespołów Szanty. W roku 2003 koncert odbędzie się na polu biwakowym Zjawa. 
zapewne przybędzie wiele osób, lecz zabawa zawsze jest znakomita. Piwko muzyka i ciekawi ludzie. W tym właśnie czasie odbywają się regaty jachtów. Wyspa Energetyka już nie jest tą wyspą co kiedyś. Odsprzedana w prywatne ręce straciła swój urok. FOTO

 

 

FOTO   I   druga strona jeziora   I   od Wołkowyji do Polany   I   Bieszczadzkie morze   I   Strona domowa